Podcast
PRAKTYCZNIE O DRONACH
Ten podcast został stworzony dla Ciebie!
Znajdziesz tu praktyczną wiedzę o wykorzystaniu dronów w Twojej firmie.
Dlaczego drony nie sprawdzają się w wielu firmach
W ostatnich latach drony stały się jednym z najczęściej omawianych narzędzi technologicznych w wielu branżach. W geodezji, budownictwie, energetyce czy ochronie infrastruktury mogą znacząco przyspieszyć zbieranie danych, poprawić bezpieczeństwo pracy i obniżyć koszty realizacji wielu zadań. W teorii wszystko wygląda więc bardzo dobrze.
A mimo to w wielu organizacjach po kilku miesiącach od zakupu sprzętu pojawia się zdanie, które słyszałem już wielokrotnie w rozmowach z przedsiębiorcami i zespołami technicznymi: „u nas drony się nie sprawdziły”.
To zdanie zawsze budzi moją ciekawość. Nie dlatego, że technologia jest idealna, ale dlatego, że w ogromnej liczbie przypadków problem nie wynika z samych dronów. Bardzo często przyczyna jest znacznie bardziej prozaiczna i pojawia się dużo wcześniej. Zwykle w momencie, w którym firma zaczyna interesować się tą technologią.
Jak wygląda typowa historia wprowadzenia drona do firmy
Historia w wielu organizacjach wygląda bardzo podobnie. Najpierw pojawia się entuzjazm. Ktoś w firmie słyszy o możliwościach wykorzystania dronów, ktoś zobaczy ciekawą prezentację na konferencji, czasem pojawia się inspiracja z innego projektu. Zapada decyzja o zakupie sprzętu, ktoś idzie na szkolenie, firma ma poczucie, że wchodzi w nowoczesną technologię.
A potem zaczyna się codzienność.
Po kilku tygodniach okazuje się, że nie do końca wiadomo kto odpowiada za wykonywanie lotów. Nie do końca wiadomo jak zaplanować operację w danym miejscu. Pojawiają się wątpliwości dotyczące przepisów, przestrzeni powietrznej i odpowiedzialności operatora. Zbierane dane trafiają do jednego działu, ale korzystać z nich miał ktoś zupełnie inny.
W końcu loty wykonywane są coraz rzadziej, aż w pewnym momencie dron przestaje być używany w ogóle.
I właśnie wtedy pojawia się wniosek, że ta technologia w danej firmie się nie sprawdziła.
Rozmowa o dronie zaczyna się od sprzętu zamiast od pracy
Bardzo często pierwszy problem pojawia się już na etapie rozmowy sprzedażowej.
Klient przychodzi z pomysłem lub problemem w swojej pracy, a rozmowa bardzo szybko schodzi na model drona, parametry kamery, czas lotu czy liczbę baterii. Czasem pojawia się pytanie „jakiego drona chce Pan kupić”, a czasem sprzedawca sam wskazuje konkretny model.
Tymczasem w rzeczywistości jest to jedno z najmniej istotnych pytań na początku rozmowy.
Zanim zacznie się mówić o technologii, trzeba najpierw zrozumieć pracę, którą ta technologia ma wspierać. Dopiero kiedy wiadomo do czego dron ma być używany, jakie dane mają powstać i w jaki sposób będą później wykorzystywane w organizacji, można sensownie rozmawiać o sprzęcie.
Bez tego dobór technologii przypomina kupowanie specjalistycznego narzędzia bez wiedzy o tym, do jakiej pracy ma być użyte.
Argument „to jest najnowszy model” nie zawsze ma znaczenie
Drugą rzeczą, którą bardzo często obserwuję na rynku, jest argument sprzedażowy oparty wyłącznie na nowości sprzętu.
W rozmowach pojawia się zdanie, że dany model jest najnowszy albo najbardziej zaawansowany. Sam w sobie nie jest to oczywiście problem. Nowe technologie często rzeczywiście przynoszą realne korzyści.
Problem zaczyna się wtedy, kiedy nowość staje się jedynym argumentem.
W praktyce znacznie ważniejsze bywa dopasowanie technologii do procesu pracy w danej organizacji. Czasem starszy, sprawdzony model może okazać się dużo bardziej użyteczny niż najnowsza konstrukcja, która nie pasuje do istniejącego systemu pracy.
Dron jest tylko elementem większego procesu pracy
Jeszcze większym problemem jest coś innego. W wielu rozmowach o dronach praktycznie w ogóle nie pojawia się temat całego procesu pracy.
Mówi się o sprzęcie, o kamerach i oprogramowaniu, ale bardzo rzadko o tym, jak dron ma funkcjonować w organizacji jako element większego systemu.
A przecież w wielu zastosowaniach to nie sam dron jest najważniejszy, tylko dane, które powstają w wyniku jego pracy. Trzeba zaplanować sposób wykonywania operacji, obieg informacji, współpracę między zespołami i sposób przetwarzania materiału zebranego z powietrza.
Jeżeli te elementy nie są przemyślane, bardzo szybko okazuje się, że technologia zaczyna działać w sposób przypadkowy.
Wtedy loty wykonywane są sporadycznie, dane nie trafiają tam gdzie powinny, a dron zamiast narzędziem pracy staje się ciekawostką technologiczną.
Szkolenie pilota to nie tylko formalność
Jedną z najbardziej niepokojących praktyk na rynku jest sprowadzanie szkolenia do roli formalności.
Na rynku można czasem usłyszeć sugestie, że zdobycie uprawnień to tylko kwestia „zrobienia papieru”, a samo szkolenie można przeprowadzić w kilka godzin online.
Takie podejście może wyglądać atrakcyjnie z punktu widzenia czasu czy kosztów, ale w rzeczywistości nie przygotowuje ani pilota, ani organizacji do pracy z tą technologią.
W efekcie powstaje złudzenie kompetencji, które bardzo szybko zderza się z rzeczywistością operacyjną.
Operator drona to coś więcej niż pilot
Kolejnym problemem jest brak rozmowy o odpowiedzialności operatora.
Przepisy europejskie bardzo jasno rozdzielają rolę pilota i operatora. Pilot wykonuje lot, natomiast operator odpowiada za cały system organizacyjny, w którym ten lot się odbywa.
W wielu rozmowach sprzedażowych ten drugi element w ogóle się nie pojawia.
A to właśnie na poziomie operatora powstają procedury, które decydują o tym, czy technologia działa w organizacji w sposób bezpieczny i uporządkowany.
Brak znajomości branży klienta
Jest jeszcze jedna rzecz, która bardzo często decyduje o powodzeniu lub porażce wdrożenia.
To zrozumienie branży klienta.
Wykorzystanie dronów w geodezji wygląda zupełnie inaczej niż w budownictwie, energetyce czy działaniach poszukiwawczych. Jeżeli ktoś sprzedaje technologię nie mając doświadczenia w danej branży, bardzo łatwo jest stworzyć w głowie obraz tego, jak drony powinny działać.
Tylko że wyobrażenie bardzo często nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością pracy w danej organizacji.
Dlaczego firmy dochodzą do wniosku, że drony się nie sprawdzają
Kiedy wszystkie te elementy się połączą, powstaje bardzo charakterystyczny scenariusz.
Firma kupuje sprzęt, pracownicy zdobywają certyfikaty, a po kilku miesiącach okazuje się, że nikt nie wie dokładnie jak korzystać z tej technologii w codziennej pracy.
I wtedy bardzo łatwo dojść do wniosku, że drony się nie sprawdzają.
W rzeczywistości w wielu przypadkach problem nie polega na technologii. Problem polega na tym, że nikt wcześniej nie pomógł firmie zrozumieć, w jaki sposób powinna ją wykorzystać.
Dobrze zaplanowane wdrożenie wygląda zupełnie inaczej. Zaczyna się od rozmowy o pracy organizacji, a dopiero później pojawia się technologia.
Dzięki temu dron staje się naturalnym narzędziem pracy, a nie ciekawostką, która po kilku miesiącach ląduje na półce.
Bo prawda jest taka, że dron sam w sobie bardzo rzadko jest problemem w firmie.
Problemem jest brak pomysłu na to, jak go wykorzystać.
Jak pomagamy firmom we wdrożeniu dronów
Właśnie dlatego w Akademia UAV – Drony dla Firmy staramy się patrzeć na temat dronów w organizacji szerzej niż tylko przez pryzmat sprzętu czy szkolenia pilota. Naszą rolą jest przede wszystkim pomóc firmie zrozumieć, jak ta technologia może realnie wspierać jej codzienną pracę. Zaczynamy od rozmowy o procesie, o tym jakie dane są potrzebne w danej organizacji, kto będzie z nich korzystał i jak powinny trafiać do właściwych osób lub systemów. Dopiero w kolejnym kroku pojawia się technologia, czyli dobór sprzętu, przygotowanie zespołu do pracy oraz uporządkowanie kwestii formalnych związanych z rolą operatora. Dzięki takiemu podejściu wdrożenie nie kończy się na zakupie drona i zdobyciu certyfikatu, ale prowadzi do sytuacji, w której dron staje się normalnym narzędziem pracy w firmie, wykorzystywanym wtedy, kiedy jest naprawdę potrzebny.
Jak sprawdzić, czy drony mają sens w Twojej firmie
Zanim firma podejmie decyzję o zakupie drona albo wysłaniu pracowników na szkolenie, warto na chwilę zatrzymać się i odpowiedzieć sobie na kilka bardzo prostych pytań.
Najważniejsze z nich dotyczy pracy, którą technologia ma wspierać. Innymi słowy, trzeba jasno określić, do jakiego zadania dron ma być używany. W jednych firmach będzie to zbieranie danych pomiarowych, w innych dokumentowanie postępu prac na budowie, a jeszcze w innych inspekcje infrastruktury czy działania poszukiwawcze.
Drugą ważną kwestią jest to, jakie dane mają powstać w wyniku lotu. Sam obraz z kamery bardzo rzadko jest ostatecznym produktem pracy. Zwykle chodzi o konkretne informacje, które mają być później wykorzystane przez inne osoby w organizacji. Warto więc zastanowić się, kto będzie z tych danych korzystał i w jaki sposób trafią one do właściwego zespołu.
Kolejnym elementem jest odpowiedzialność za operacje dronowe w firmie. Przepisy jasno wskazują, że oprócz pilota istnieje również rola operatora, czyli podmiotu odpowiedzialnego za organizację lotów, procedury i zgodność z przepisami. Jeżeli ten element nie jest jasno określony, bardzo szybko pojawia się chaos organizacyjny.
Dopiero kiedy te kwestie są uporządkowane, można sensownie rozmawiać o technologii. Wtedy dobór sprzętu, oprogramowania czy zakresu szkolenia staje się naturalną konsekwencją potrzeb firmy, a nie przypadkową decyzją zakupową.
W praktyce właśnie takie uporządkowanie tematu na samym początku bardzo często decyduje o tym, czy drony staną się realnym narzędziem pracy w organizacji, czy tylko ciekawostką technologiczną, która po kilku miesiącach przestanie być używana.
Czy dron w firmie się opłaca
To pytanie pojawia się bardzo często w rozmowach z przedsiębiorcami i zespołami technicznymi. Odpowiedź brzmi jednak trochę inaczej, niż wielu osobom się wydaje.
Dron sam w sobie nie jest inwestycją, która automatycznie zacznie generować wartość w firmie. Jest narzędziem, które może przyspieszyć zbieranie danych, poprawić bezpieczeństwo pracy albo ograniczyć koszty realizacji niektórych zadań. Ale żeby tak się stało, musi być używany w konkretnym procesie pracy.
Jeżeli dron jest kupowany dlatego, że „może się przyda”, bardzo często kończy się to tym, że po kilku miesiącach sprzęt przestaje być używany. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja wtedy, kiedy technologia jest dopasowana do realnego zadania. Wtedy bardzo szybko okazuje się, że nalot, który wcześniej wymagał kilku godzin pracy w terenie, można wykonać w kilkanaście minut, a dane są dostępne praktycznie od razu.
Dlatego pytanie o opłacalność drona w firmie nie powinno zaczynać się od ceny sprzętu, ale od odpowiedzi na pytanie, jaką konkretną pracę ta technologia ma usprawnić.
Jak wygląda prawidłowe wdrożenie dronów w firmie
Dobrze przeprowadzone wdrożenie technologii dronowej wygląda zupełnie inaczej niż standardowy zakup sprzętu.
Pierwszym krokiem jest zawsze rozmowa o pracy organizacji. Trzeba zrozumieć jakie zadania mogą być wykonywane przy użyciu drona, jakie dane są potrzebne i kto będzie z nich korzystał. Dopiero na tej podstawie można określić, jakie rozwiązanie technologiczne ma sens.
Kolejnym etapem jest przygotowanie zespołu do pracy. Obejmuje to nie tylko szkolenie pilota, ale również uporządkowanie kwestii formalnych związanych z rolą operatora i sposobem planowania operacji.
Dopiero wtedy technologia zaczyna być naturalnym elementem pracy firmy. Loty nie są improwizacją, tylko zaplanowaną częścią procesu realizacji zadań.
Z doświadczenia wynika, że właśnie ten etap przygotowania organizacji ma największy wpływ na to, czy drony rzeczywiście zaczną być używane w codziennej pracy.
Czy każda firma potrzebuje drona
Mimo rosnącej popularności tej technologii odpowiedź brzmi: nie.
Nie każda organizacja potrzebuje drona i nie w każdej branży będzie on przynosił realną wartość. W wielu przypadkach może się okazać, że tradycyjne metody zbierania danych są wystarczające albo po prostu bardziej opłacalne.
Dlatego tak ważna jest rzetelna analiza potrzeb przed podjęciem decyzji o inwestycji. Czasem już krótka rozmowa pozwala bardzo szybko ocenić, czy drony rzeczywiście mogą pomóc w pracy danej organizacji.
Zdarza się również odwrotna sytuacja. Firma ma potencjał do wykorzystania tej technologii, ale nie zdaje sobie z tego sprawy, bo nikt wcześniej nie pokazał jej, jak mogłoby to wyglądać w praktyce.
Właśnie dlatego w wielu przypadkach najlepszym pierwszym krokiem nie jest zakup sprzętu, ale rozmowa z kimś, kto ma doświadczenie we wdrażaniu tej technologii w różnych branżach.
Kiedy warto porozmawiać z kimś o wdrożeniu dronów w firmie
W wielu organizacjach momentem, w którym pojawia się pomysł wykorzystania dronów, jest zakup sprzętu. Tymczasem z doświadczenia wynika, że dużo lepszym momentem na rozmowę jest etap wcześniejszy, kiedy firma dopiero zastanawia się, czy ta technologia ma sens w jej pracy.
Czasem już kilkanaście minut rozmowy pozwala bardzo szybko uporządkować temat. Okazuje się wtedy, że drony rzeczywiście mogą znacząco usprawnić pewne procesy w organizacji. Zdarza się jednak również odwrotna sytuacja, w której po analizie okazuje się, że w danym przypadku technologia nie przyniesie realnej wartości albo wymaga zupełnie innego podejścia niż pierwotnie zakładano.
Dlatego poniżej udostępniamy możliwość umówienia bezpłatnej konsultacji. Jest to krótka rozmowa, podczas której można wspólnie sprawdzić, czy drony mają sens w pracy danej firmy i jak mogłoby wyglądać ich praktyczne wykorzystanie.
Bardzo często już po takiej pierwszej rozmowie wiele rzeczy zaczyna układać się w logiczną całość.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Dlaczego drony nie sprawdzają się w firmach?
Najczęściej problem nie wynika z samej technologii, lecz z braku przemyślanego wdrożenia. Firmy kupują sprzęt i szkolą pilotów, ale nie przygotowują procesu pracy, procedur operatora ani sposobu wykorzystania danych.
Czy warto kupić drona do firmy?
Tak, pod warunkiem że wiadomo do jakiej pracy ma być wykorzystywany. Kluczowe jest dopasowanie technologii do realnych procesów pracy w organizacji.
Czy szkolenie pilota drona wystarczy do pracy w firmie?
Nie. Oprócz szkolenia pilota konieczne jest przygotowanie organizacji do roli operatora, czyli stworzenie procedur i zasad wykorzystania technologii.
