Podcast
PRAKTYCZNIE O DRONACH
Ten podcast został stworzony dla Ciebie!
Znajdziesz tu praktyczną wiedzę o wykorzystaniu dronów w Twojej firmie.
Co musi umieć pilot drona
w 2026 roku i później
- Skąd wzięła się ta luka kompetencyjna
- 5 obszarów, które odróżniają prawdziwego pilota
- Wiedza o kategoriach lotów i klasach dronów
- Planowanie lotu i obsługa narzędzi
- Praca według procedur operatora
- Umiejętność latania dopasowana do zadania
- Świadomość i postawa
- Lista kontrolna – 8 pytań
- Dlaczego jest jak jest
- Najczęściej zadawane pytania
Skąd wzięła się ta luka?
Jeszcze kilka lat temu jedynym kryterium latania komercyjnego dronem było posiadanie świadectwa kwalifikacji operatora. Jeden dokument, jedna odpowiedzialność, jedna osoba. Proste.
Od stycznia 2021 roku obowiązuje w Polsce – i w całej Unii Europejskiej – podział lotów na kategorie ze względu na ryzyko. Ciężar odpowiedzialności przeniósł się z samego pilota na tandem: firmę jako operatora i działającego w jej ramach pilota. To zasadnicza zmiana, o której bardzo często się nie mówi.
A co zrobił rynek szkoleniowy? W zdecydowanej większości przypadków – nic. Próg wejścia, żeby założyć ośrodek szkolenia pilotów dronów, jest praktycznie żaden. Efekt: szkolenia sprowadzone do teorii i latania po pachołkach, po których człowiek wychodzi z certyfikatem i iluzją kompetencji. A jak trzeba zaplanować lot, złożyć plan misji, zgłosić lot – zaczyna się problem.
5 obszarów, które odróżniają prawdziwego pilota
Wiedza o kategoriach lotów i klasach dronów
To absolutna podstawa. Nie chodzi o wyrecytowanie definicji z rozporządzenia 2019/947. Chodzi o to, żeby w konkretnej sytuacji – mając zadanie, sprzęt i kontekst – potrafić odpowiedzieć: w jakiej kategorii mogę wykonać ten lot i czy dron, którym dysponuję, mi to umożliwia.
Z doświadczenia: spotykamy pilotów, którzy kategorię wybierają wzrokiem – jak są ludzie w pobliżu, zgłaszają lot w kategorii szczególnej, jak nie ma – jako A3. To realny przykład, nie żart.
Kategoria otwarta to loty niskiego ryzyka, wyłącznie w zasięgu wzroku, maksymalnie 120 metrów. Drony z klasami C0–C4, podkategorie A1, A2 i A3. Kategoria szczególna to loty o wyższym ryzyku – VLOS i BVLOS. Wymagają scenariusza standardowego (STS) albo indywidualnego zezwolenia. Kluczowe: klasa drona determinuje kategorię lotu. Liczy się czym latasz i gdzie – nie w jakim celu.
Planowanie lotu i obsługa narzędzi
To obszar, w którym większość pilotów ma największe braki. Planowanie lotu to nie zaznaczenie obszaru w aplikacji drona. To praca przed wyjazdem w teren – żeby wiedzieć, czy zadanie będzie w ogóle możliwe do wykonania.
Co to oznacza w praktyce: sprawdzenie przestrzeni powietrznej w DroneMap PANSA lub KSID, identyfikacja aktywnych stref geograficznych i ich warunków, złożenie planu misji w KSID jeśli jest wymagany, zgłoszenie lotu w DroneTower i sprawdzenie AUP – planu użytkowania przestrzeni powietrznej – żeby wiedzieć, czy strefa będzie aktywna w momencie planowanego lotu.
To trochę jak wysłanie piłkarzy na mundial po czterech podaniach na boisku bez bramkarza. Teoria była, figury nad pachołkami – tak, ale do realnego zadania nikt ich nie przygotował.
Praca według procedur operatora – albo wskazanie, że tych procedur nie ma
Pilot nie działa w próżni. Działa w imieniu operatora – firmy, która go zatrudnia albo której zleca loty. I ta firma, jako operator, ma wobec przepisów szereg obowiązków: instrukcję operacyjną (INOP) jeśli lata w STS, oświadczenie złożone do ULC, ubezpieczenie OC, właściwe ewidencjonowanie lotów.
Mówię tu zarówno do pilota-pracownika, który dostał drona od szefa i jest z tym kompletnie sam, jak i do pilota-właściciela firmy, który jest jednocześnie operatorem. To dwa różne problemy. Pracownik boi się powiedzieć, że czegoś nie wie. Właściciel jest przekonany, że kupując drona i odbywając szkolenie, zamknął temat.
Pilot, który rozumie swoją rolę, powinien wskazać operatorowi – dla własnego bezpieczeństwa – że poza zapewnieniem sprzętu i zadania, operator ma jeszcze całą listę obowiązków, która różni się w zależności od tego czy leci w kategorii otwartej czy szczególnej.
Umiejętność latania dopasowana do zadania
Dopiero tu dochodzimy do samego latania. Umiejętność pilotażu jest ważna – ale to narzędzie do realizacji zadania, nie cel sam w sobie.
Pilot drona pomiarowego musi umieć zaplanować nalot fotogrametryczny z właściwym pokryciem zdjęć, wysokością i prędkością. Pilot wykonujący inspekcję termowizyjną musi wiedzieć w jakich warunkach i o jakiej porze dnia latać. Pilot drona rolniczego musi znać procedury dla ciężkich maszyn i przepisy dotyczące stosowania środków ochrony roślin.
W 2026 roku coraz częściej lot dronem nie zaczyna się w terenie. Misja jest planowana na komputerze – wyznaczana trasa, parametry lotu, zakres zbieranych danych. Pilot w terenie uruchamia gotową misję i czuwa nad jej realizacją. To zupełnie inna rola niż pilot, który sam decyduje o wszystkim w powietrzu.
Świadomość i postawa
Tradycyjny model uczenia wyróżnia trzy nierozłączne elementy kompetencji: wiedzę, umiejętności i postawę. Pierwsze dwa da się zmierzyć egzaminem i lotem. Trzeciego – nie.
Chęć nieustannego doskonalenia. Kompetencje pilota drona dezaktualizują się szybciej niż w niemal każdym innym zawodzie. Pilot, który po certyfikacie uznaje temat za zamknięty, w ciągu roku-dwóch działa na podstawie nieaktualnej wiedzy – i często o tym nie wie, bo nie ma z czym porównać. Regularnie spotykamy pilotów po poważnych uprawnieniach, którzy nie wiedzą o zmianach z ostatnich dwóch lat.
Poznawanie możliwości. Bardzo często spotykamy firmy, gdzie dron wykorzystywany jest w 10% możliwości, bo nikt nie pokazał co faktycznie można zrobić. Aplikacje chmurowe do zarządzania flotą, planowanie misji z podkładami mapowymi, zakresy prac w KML, transmisja obrazu w czasie rzeczywistym – dla wielu pilotów to odkrycie. Ciekawość i poznawanie nowych możliwości technicznych to istotna część postawy pilota.
Działanie w zgodzie z przepisami, bo to nasze wspólne bezpieczeństwo. Korzystając z drona stajemy się użytkownikiem tej samej przestrzeni, z której korzystają samoloty pasażerskie, lotnicze pogotowie ratunkowe, wojsko, szybowce, paralotnie i balony. Rozumienie tego jest wyznacznikiem dojrzałości pilota. Nie chodzi o strach przed karą – chodzi o to, że przepisy w lotnictwie są po to, żebyśmy wszyscy wrócili bezpiecznie do domu.
Zrób sobie uczciwy audyt – 8 pytań
Najlepszą formą weryfikacji jest zatrzymanie się i odpowiedzenie sobie szczerze na kilka pytań. Celowo są zamknięte – odpowiedź powinna brzmieć tak lub nie.
Lista kontrolna pilota drona 2026
- Czy wiesz, w jakiej kategorii lotu mieści się to, co na co dzień robisz dronem – i czy dron, którym latasz, faktycznie spełnia wymagania tej kategorii?
- Czy potrafisz samodzielnie sprawdzić przestrzeń powietrzną w miejscu lotu i zidentyfikować aktywne strefy geograficzne oraz ich warunki?
- Czy wiesz, kiedy wymagany jest plan misji, jak go złożyć w KSID i do czego służy AUP?
- Czy zgłaszasz każdy lot w DroneTower?
- Czy jako operator masz złożone oświadczenie do ULC, jeśli latasz w kategorii szczególnej w ramach STS?
- Czy firma ma instrukcję operacyjną – i czy piloci faktycznie ją stosują?
- Czy Twoje ubezpieczenie OC obejmuje drony?
- Czy Remote ID w Twoich dronach jest aktywny i właściwie skonfigurowany?
Jeśli na którekolwiek pytanie odpowiedź brzmi "nie wiem" lub "chyba tak" – to sygnał, że warto to sprawdzić zanim zrobi to ktoś inny, w postaci kontroli lub incydentu.
Dlaczego jest jak jest
Przez lata system działał tak, że wiele rzeczy działo się "samo". Uprawnienia się konwertowały, przedłużały, zmieniały. Urząd Lotnictwa Cywilnego dawał dużo przestrzeni, bo rynek dopiero się kształtował. Nikt szczególnie nie weryfikował, czy ktoś latał na podstawie aktualnej wiedzy czy tej sprzed pięciu lat.
Dzisiaj ta przestrzeń się skurczyła. Przepisy są jasne. Konsekwencje za ich łamanie są realne. A szkolenia w zdecydowanej większości nadal uczą tego, czego rynek potrzebował dziesięć lat temu.
Mam poczucie, że 2026 i 2027 rok będzie rokiem weryfikacji. Firmy, które poukładały temat dronów, będą zbierać owoce – bo presja cenowa i problemy kadrowe pukają do coraz większej liczby organizacji, a te z poukładanymi procesami będą na to gotowe. Firmy działające strategią "jakoś to będzie" zaciągają dług, który w niedalekiej przyszłości trzeba będzie spłacić z bardzo dużymi odsetkami.
Chcesz sprawdzić jak wygląda sytuacja w Twojej firmie?
Jeśli odpowiedziałeś "nie wiem" na którekolwiek z ośmiu pytań powyżej – masz jeden krok do zrobienia. Bezpłatna konsultacja to 15 minut rozmowy, po której wiesz dokładnie co wymaga uwagi i od czego zacząć. Bez sprzedaży na siłę.
Umów bezpłatną konsultację
